„Kiedyś medal trzeba było zdobyć. Dzisiaj dostaje go każdy za samo przyjście.”
To zdanie można usłyszeć coraz częściej przy okazji turniejów dziecięcych, zawodów szkolnych, biegów czy sportowych pikników. Medale otrzymują zwycięzcy, ale często również wszyscy uczestnicy. Jedni widzą w tym świetną pamiątkę i sposób na zachęcenie najmłodszych do sportu. Inni mówią wprost: dzieci przyzwyczajają się, że nagroda należy się za wszystko.
Kto ma rację?
Prawdopodobnie obie strony mają trochę racji. Bo problemem nie jest sam medal. Znacznie ważniejsze jest to, co ten medal dla dziecka oznacza i za co został wręczony.
Dla dorosłego kawałek metalu. Dla dziecka – coś znacznie większego
Dorosły patrzący na dziecięcy turniej może widzieć niewielki medal, który za chwilę trafi do szuflady.
Dziecko może widzieć coś zupełnie innego.
Pierwszy turniej. Pierwszy występ przed rodzicami. Pierwszy strzelony gol. Pierwszy bieg ukończony od startu do mety. Pierwszy moment, kiedy trzeba było poradzić sobie ze stresem i wyjść na boisko razem z innymi.
A później jest dekoracja.
Dziecko staje razem z kolegami, ktoś zakłada mu medal na szyję, rodzic robi zdjęcie. Dla organizatora to dwie minuty programu zawodów. Dla kilkuletniego uczestnika może to być jeden z najważniejszych momentów całego dnia.
Dlatego ocenianie dziecięcego medalu wyłącznie z perspektywy dorosłego często prowadzi do niewłaściwych wniosków.
„Ale przecież za samo uczestnictwo nie powinno być nagrody”
I tutaj zaczyna się najciekawsza część dyskusji.
Bo rzeczywiście – jeżeli dziecko będzie otrzymywało nagrodę za każdą czynność, niezależnie od zaangażowania, wysiłku czy postępu, nagroda może z czasem stracić swoje znaczenie.
Badania nad motywacją pokazują, że nagrody zewnętrzne mogą w określonych okolicznościach osłabiać motywację wewnętrzną. Nie oznacza to jednak, że każda nagroda jest szkodliwa. Duże znaczenie ma sposób jej przyznawania i to, jaki komunikat otrzymuje dziecko.
W sporcie szczególnie ważne jest, aby młody zawodnik chciał trenować dlatego, że sprawia mu to przyjemność, pozwala się rozwijać, daje poczucie przynależności do drużyny i satysfakcję z postępów.
To jednak nie oznacza:
„Nie dawajmy dzieciom medali.”
Oznacza raczej:
„Nie pozwólmy, żeby medal stał się jedynym powodem, dla którego dziecko uprawia sport.”
To ogromna różnica.
Czy dzieci naprawdę przychodzą na zawody tylko po medal?
To popularny argument, ale warto zachować ostrożność.
W badaniu dotyczącym nagród żywnościowych w dziecięcym sporcie analizowano opinie dzieci, rodziców i trenerów. Dzieci lubiły otrzymywać nagrody, ale nie wskazywały ich jako głównego powodu uczestnictwa w sporcie.
Choć badanie nie dotyczyło bezpośrednio medali, pokazuje ważne rozróżnienie.
Dziecko może bardzo chcieć dostać medal, cieszyć się nim i przez pół dnia go nie zdejmować, a jednocześnie wcale nie oznacza to, że właśnie dla tego medalu przyszło na trening czy turniej.
Podobnie dorosły zawodnik może bardzo chcieć zdobyć puchar, choć przecież nie dlatego zaczął uprawiać sport.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie: ile dziecko ma lat?
Nie można przykładać jednej miary do sześciolatka i szesnastolatka.
To jeden z największych błędów w dyskusjach o sporcie dzieci.
American Academy of Pediatrics podkreśla znaczenie dostosowania sportu do etapu rozwoju dziecka. Szczególnie u najmłodszych ważne są przyjemność z aktywności, rozwijanie umiejętności i pozytywne doświadczenia, a nie wyłącznie wynik.
Dla pięcio- czy sześciolatka sukcesem może być samo uczestnictwo w pierwszych zawodach.
Dla dziesięciolatka sukcesem może być poprawienie własnego wyniku.
Dla starszego zawodnika coraz większego znaczenia może nabierać miejsce, wynik, awans czy zwycięstwo.
System nagradzania również powinien dojrzewać razem z zawodnikiem.
I tutaj pojawia się miejsce zarówno dla medalu uczestnictwa, jak i dla medalu, który trzeba wywalczyć.
Medal za udział i medal za zwycięstwo nie muszą oznaczać tego samego
To być może najważniejszy punkt całej dyskusji.
Nie trzeba wybierać pomiędzy dwoma skrajnościami:
„Medal dla każdego” albo „medal tylko dla zwycięzcy”.
Można zachować hierarchię nagród.
Najmłodsi uczestnicy mogą otrzymać pamiątkowy medal za ukończenie zawodów czy udział w pierwszym turnieju, a jednocześnie najlepsi zawodnicy mogą zostać dodatkowo wyróżnieni pucharami, statuetkami, medalami za miejsca czy nagrodami indywidualnymi.
Wtedy dziecko dostaje komunikat:
„Doceniamy, że tu jesteś i próbujesz.”
A jednocześnie widzi:
„Za wynik, rozwój i osiągnięcie można zdobyć coś więcej.”
Nie istnieje jeden idealny system nagradzania dla wszystkich grup wiekowych i wszystkich wydarzeń. Ważne, aby był zrozumiały, sprawiedliwy i dostosowany do celu rywalizacji.
Najważniejsza nagroda? Chęć przyjścia na następny trening
W sporcie dziecięcym łatwo przenieść sposób myślenia dorosłych na najmłodszych.
Tabela. Wynik. Miejsce. Puchar.
Tymczasem szczególnie na początku sportowej drogi istnieje coś znacznie ważniejszego.
Czy dziecko po zawodach chce wrócić na trening?
Jeżeli tak – sport wygrał.
Jeżeli kilkuletni zawodnik kończy turniej bez zwycięstwa, ale wraca do domu podekscytowany, pokazuje medal dziadkom i następnego dnia pyta rodzica, kiedy jest kolejny trening, trudno uznać takie zawody za wychowawczą porażkę.
Badania dotyczące motywacji w sporcie młodzieżowym wskazują na znaczenie przyjemności, poczucia kompetencji, relacji z innymi i środowiska nastawionego na rozwój.
Medal może być elementem tego doświadczenia.
Nie powinien być jego fundamentem.
A może problem wcale nie leży w dzieciach?
To pytanie warto sobie zadać.
Czasami to dorośli nadają medalom większe znaczenie niż dzieci.
Porównują miejsca. Liczą zwycięstwa. Analizują tabelę turnieju siedmiolatków. Pytają po meczu najpierw „ile wygraliście?”, zamiast „jak było?”.
A później obawiamy się, że dzieci są zbyt mocno nastawione na nagrody.
Tymczasem środowisko tworzone przez trenerów i rodziców ma duży wpływ na sposób, w jaki młodzi zawodnicy postrzegają sport.
Wsparcie skoncentrowane na rozwoju, wysiłku i przyjemności z aktywności, zamiast wyłącznie na zwyciężaniu, sprzyja budowaniu pozytywnych doświadczeń sportowych.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie:
„Czy każde dziecko zasłużyło na medal?”
Warto czasem zapytać:
„Czego chcemy tym medalem nauczyć?”
Medal powinien mieć znaczenie
I tu dochodzimy do sedna.
Nie chodzi o to, żeby każde dziecko zawsze dostawało medal.
Nie chodzi też o to, żeby najmłodszym odbierać możliwość przeżycia dekoracji tylko dlatego, że „kiedyś było inaczej”.
Chodzi o to, żeby nagroda była dopasowana do wieku, charakteru zawodów i celu, jaki chcemy osiągnąć.
Czasami medal powinien oznaczać:
- „Wygrałem.”
- „Ukończyłem.”
- „To był mój pierwszy turniej.”
- „Byłem częścią tego wydarzenia.”
Każdy z tych komunikatów może mieć wartość – pod warunkiem, że wiemy, dlaczego nagradzamy.
Turniej trwa jeden dzień. Pamiątka może zostać na lata
Jest jeszcze jedna rzecz, o której organizatorzy często zapominają.
Medal nie kończy swojego życia wraz z dekoracją.
Jedzie z dzieckiem do domu. Trafia na półkę, ścianę albo specjalny wieszak. Po kilku latach może przypominać nazwę turnieju, miejscowość, klub, kolegów z drużyny i pierwsze sportowe emocje.
Dlatego szczególnie w przypadku wydarzeń dla dzieci warto myśleć o medalu nie tylko jako o nagrodzie, ale również jako o pamiątce.
Nazwa wydarzenia, rok, herb klubu, miejscowość czy indywidualna grafika potrafią zmienić zwykły medal w przedmiot związany z konkretnym wspomnieniem.
Nie każdy medal musi oznaczać zwycięstwo.
Ale każdy powinien coś oznaczać.
I być może właśnie to jest najlepszą odpowiedzią na pytanie, czy dzieci powinny otrzymywać medale za udział.
Sport52 – nagrody, które zostają po wydarzeniu
W Sport52 przygotowujemy medale, puchary i statuetki wraz z możliwością personalizacji dla turniejów, zawodów, szkół, klubów, akademii i organizatorów wydarzeń sportowych.
Możemy pomóc stworzyć spójną oprawę nagród dopasowaną do charakteru wydarzenia – od medali uczestnictwa po puchary i indywidualne wyróżnienia.
Sport52
www.sport52.pl
biuro@sport52.pl



